|

Odpowiada za wszystko. Ale w przeciwieÅ„stwie do kapitana żeglugi, maszynista parowozu to zawód ginÄ…cy. Choć na caÅ‚ym Å›wiecie trwa moda na parowÄ… kolej, to polskich weteranów, którzy odejdÄ… na emeryturÄ™, nie bÄ™dzie miaÅ‚ kto zastÄ…pić.
REKLAMA ----> Calosc artykulu nizej
Loading ...
Szukasz Fotografa na slub? Wybierz nas!
Darmowy Hosting Zdjęć
i po reklamie
Na poczÄ…tku majasetne urodziny obchodziÅ‚a parowozownia w Wolsztynie - jedyna na Å›wiecie, której lokomotywy kursujÄ… na regularnych liniach wedÅ‚ug rozkÅ‚adu jazdy. Na paradÄ™ 18 parowozów zjechaÅ‚o 20 tys. pasjonatów ciuchci z caÅ‚ego Å›wiata.
Specjalne pociągi prowadzone parowozami przyjechały z Berlina, Cottbus i Wiednia.
Andrzej Macur i Piotr Kotlarski jeżdżą tylko parowozami. Nigdy w życiu nie prowadzili ani lokomotywy spalinowej, ani elektrycznej. I sÄ… z tego dumni. Do tej pracy zostali namówieni jeszcze w latach 70., kiedy koÅ„czyli zawodowe szkoÅ‚y. Poszli do wolsztyÅ„skiej Parowozowni i tak już zostaÅ‚o. - PrzyszedÅ‚em tu, bo musiaÅ‚em, teraz robiÄ™ to z zamiÅ‚owania. DziÅ› to bardziej hobby niż praca - tÅ‚umaczy Macur. Nie pamiÄ™ta swojej pierwszej jazdy. Z poczÄ…tku nawet nie bardzo mu siÄ™ to podobaÅ‚o, bo praca byÅ‚a dÅ‚uga i wyczerpujÄ…ca. Jak mówi, chodziÅ‚o siÄ™ praktycznie z pracy do pracy. - Dzisiaj jest lepiej, bo po odstawieniu lokomotywy mamy zagwarantowane 12 godzin odpoczynku - przyznaje. KiedyÅ› byÅ‚a to dla niego taka normalna praca, a teraz staÅ‚a siÄ™ prestiżowa. Zainteresowanie turystów jest ogromne, przyjeżdżajÄ… nawet ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Japonii, by zobaczyć i usÅ‚yszeć pracujÄ…cy parowóz. PowstaÅ‚y nawet grupy fanów, którzy Å›cigajÄ… parowozy samochodami od przejazdu kolejowego do przejazdu, żeby zrobić jak najlepsze zdjÄ™cia. A maszyniÅ›ci coraz lepiej siÄ™ tym bawiÄ…, bo majÄ… na co dzieÅ„ to, co zagraniczni turyÅ›ci mogÄ… mieć tylko od wielkiego dzwonu.
Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.
- To ciężka praca, oj ciężka - przyznaje Ireneusz Wasilewski, dyrektor poznaÅ„skiego ZakÅ‚adu Taboru PKP Cargo, który opiekuje siÄ™ wolsztyÅ„skÄ… ParowozowniÄ…. Samo "rozpalenie" parowozu i przygotowanie go do jazdy zajmuje najmniej osiem godzin. W maszynowni jest prawie jak w saunie. Pot leje siÄ™ litrami, ale maszyniÅ›ci majÄ… swojÄ… teoriÄ™: lepiej nie pić za dużo. - Im wiÄ™cej siÄ™ pije, tym wiÄ™cej siÄ™ wypoci - przyznaje Piotr Kotlarski.
Maszynownia to jedno z najbrudniejszych miejsc na kuli ziemskiej. Jest tu dosÅ‚ownie wszystko, czym można siÄ™ wysmarować - od sadzy przez wÄ™giel po olej. To byÅ‚oby coÅ› dla dzieci, chcÄ…cych siÄ™ bezkarnie umorusać, gdyby nie to, że kierowanie parowozem to zabawa dla dorosÅ‚ych facetów. Parowozownia Wolsztyn zatrudnia 13 maszynistów, wÅ›ród nich nie ma kobiet. I nigdy nie byÅ‚o. WiÄ™kszość "kierowców" pochodzi z Wolsztyna i okolic. Maszynista jest jak kapitan na statku. On odpowiada za caÅ‚ość. Ale zawsze ma pomocnika, który musi dbać o poziom wody w kotle, dokÅ‚adać wÄ™giel do pieca.
MaszyniÅ›ci mogÄ… przejść na emeryturÄ™, gdy ukoÅ„czÄ… 60 lat, czyli pięć lat wczeÅ›niej od innych. Macurowi i jego pomocnikowi zostaÅ‚o jeszcze osiem lat. Jednak na ich miejsce nie ma chÄ™tnych, choć aby zostać maszynistÄ…, wystarczy przejść kurs i uzyskać licencjÄ™ od odpowiedniego instruktora. To dziwaczne, bo turyÅ›ci pÅ‚acÄ… tysiÄ…ce zÅ‚otych, funtów, euro i jenów, żeby zobaczyć parowóz z perspektywy maszynowni. - Ten zawód ginie. Å»eby byli nastÄ™pcy, potrzeba dużo dobrych sponsorów - podkreÅ›la pan Andrzej.
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorÄ…co!
Puff - jak gorÄ…co!
Najcieplej jest wtedy, kiedy otwierajÄ… siÄ™ drzwi paleniska i trzeba wielkÄ… szuflÄ… dorzucić wÄ™gla. Na trasie z Poznania do Wolsztyna co najmniej kilkanaÅ›cie razy. Å»ar tak mocny, jakby wsadzić gÅ‚owÄ™ do ogniska. A w tym upale trzeba jeszcze fizycznie popracować. Anglicy za tÄ™ przyjemność pÅ‚acÄ… dwa tysiÄ…ce funtów, łącznie z przelotem z Wysp, zakwaterowaniem w Wolsztynie i kilkoma kursami w parowozie pod troskliwÄ… opiekÄ… maszynistów (spomiÄ™dzy których kilku - żeby iść z duchem czasów - uczy siÄ™ angielskiego).
Ian ma 62 lata. Jest na emeryturze. Mieszka w Eckenham, 40 mil od Londynu. Na parowozy do Wolsztyna przyjechaÅ‚ po raz drugi, tym razem z synem Neilem i tym razem z wÅ‚asnymi kombinezonami, które można pobrudzić. - Niektórzy umiejÄ… prowadzić parowóz. Ten umie - mówi Macur o Angliku. Ale goÅ›cie kierować sami nie mogÄ…. Dla bezpieczeÅ„stwa. Maszynistów mogÄ… jedynie udawać. No i dorzucić wÄ™gla do paleniska. Po trzech "doÅ‚adowaniach" Macur sprawdza Anglikowi biceps. - Nieźle - przyznaje. Pot siÄ™ leje, ale jest wesoÅ‚o. Macur wyciera Ianowi twarz szmatkÄ… zrobionÄ… ze starej poÅ›cieli. Anglik "kupuje" wszystkie żarty maszynisty. - Atmosfera musi być luźna. TuryÅ›ci bÄ™dÄ… podróż dobrze wspominać. Jednak żarty żartami, ale u mnie wszyscy muszÄ… być zdyscyplinowani - zaznacza Macur. Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!
To, co dzieje siÄ™, kiedy parowóz rusza, trudno opisać sÅ‚owami. Kabina zaczyna siÄ™ trząść. WokóÅ‚ syczy, dymi, huczy, buczy, gwiżdże, rÄ…bie, Å‚upie, brzÄ™czy, grzechocze, stuka, szczÄ™ka i turkocze. Z sekundy na sekundÄ™ szybciej i gÅ‚oÅ›niej. W koÅ„cu tumult osiÄ…ga taki poziom, że nie da siÄ™ już rozmawiać. Ale czuć wiatr we wÅ‚osach i ten niepowtarzalny, charakterystyczny zapach mieszaniny pary wodnej z dymem wÄ™glowym. - To jest coÅ› piÄ™knego. A jak "PiÄ™kna Helena" rusza, to aż chce siÄ™ sÅ‚uchać. Tak samo jest z gwizdkami. Każdy parowóz ma inny dźwiÄ™k gwizdka - tÅ‚umaczy 52-letni maszynista.
W swojej karierze miaÅ‚ wypadki Å›miertelne na torach, ale ani razu prowadzony przez niego parowóz nie zepsuÅ‚ siÄ™ w trasie. Raz natomiast zepsuÅ‚ siÄ™ przed kursem. W trakcie zjazdu z kanaÅ‚u korbowód wygiÄ…Å‚ siÄ™ tak, że nie daÅ‚o siÄ™ ruszyć.
Pan Andrzej byÅ‚ parowozem w Gdyni, KoÅ‚obrzegu, a nawet w Bawarii na podobnej paradzie, jakie organizuje siÄ™ w Wolsztynie. PróbowaÅ‚ nawet prowadzić angielski parowóz na Wyspach Brytyjskich, ale przyznaje, że to trudna sztuka: - Tam wszystko majÄ… inaczej. Hamulec jest na parÄ™, a to, co u nas jest z prawej strony, tam jest z lewej. Ciężko to obsÅ‚ugiwać. CaÅ‚y dzieÅ„ trzeba pojeździć, żeby siÄ™ nauczyć.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem
- Jak szybko jedziemy?! - wykrzykuję pytanie. Trudno się przebić ludzkim głosem przez hałas, prawdopodobnie jedyny na świecie hałas miły dla uszu. Macur oblizuje palec i wyciąga go za kabinę, tak jak sprawdza się na pustkowiu kierunek wiatru. - 72 kilometry na godzinę - rzuca dowcip z kamienną twarzą. Tak naprawdę na trasie do Wolsztyna lokomotywa osiąga maksymalnie około siedemdziesiątki. Lepiej nie ryzykować szybszej jazdy, bo torowisko jest przed remontem. Tym parowozem Macur najszybciej w życiu jechał setką. Aż trudno sobie wyobrazić tę prędkość w roztrzęsionej maszynie, widząc co dzieje się przy siedemdziesiątce. - A moi koledzy "Piękną Heleną" zasuwali 130 na godzinę - zaznacza maszynista. I ciszej dodaje, że to musi być straszne przeżycie.
Piotr Kotlarski siedzi przy nawrotnicy i spoglÄ…da przez przednie okienko na tory. Nawrotnica ma okrÄ…gÅ‚y ksztaÅ‚t kierownicy, ale dziaÅ‚a raczej jak dźwignia skrzyni biegów w samochodzie. UstawiajÄ…c jÄ… na "30" jedzie siÄ™ jak w aucie na piÄ…tym biegu, a przekrÄ™cajÄ…c na "0"sprawia siÄ™, że parowóz bÄ™dzie siÄ™ poruszaÅ‚ jak na wstecznym. CiÅ›nienie pary w kotle musi wynosić zawsze 16 atmosfer. Gdyby byÅ‚o wiÄ™ksze, natychmiast powinny zadziaÅ‚ać zawory bezpieczeÅ„stwa, które odprowadzajÄ… na zewnÄ…trz nadmiar pary. Zawory sÄ… dwa. Na wszelki wypadek. W Parowozowni sÄ… specjalni ludzie upoważnieni do ich ustawiania. - Nie może tego zrobić byle kto. Bo gdyby kocioÅ‚ wybuchÅ‚, to nie byÅ‚oby czego zbierać - zapewnia Macur. Jest też przepustnica, co nadaje moc tÅ‚okom, i wodowskaz, który pokazuje, ile jest wody w kotle, oraz dziesiÄ…tki innych przełączników, dźwigni i wskaźników. Tylko maszyniÅ›ci wiedzÄ…, które i kiedy przekrÄ™cić, przełączyć, wyjąć i przesunąć. Co wiÄ™cej, doskonale wiedzÄ…, w którÄ… stronÄ™. I nie ma czasu na pogawÄ™dki, caÅ‚y czas trzeba kontrolować wszystkie urzÄ…dzenia. W parowozie nie da siÄ™ zasnąć za kierownicÄ…...
Lecz choćby przyszÅ‚o tysiÄ…c atletów
I każdy zjadÅ‚by tysiÄ…c kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwignÄ…, taki to ciężar. Kochanego ciaÅ‚a nigdy za wiele - mówiÄ… maszyniÅ›ci. Uważana za niezwykle zgrabnÄ… "PiÄ™kna Helena" waży 73 tony. WiÄ™kszość wolsztyÅ„skich maszyn jest podobnej... tuszy.
Na sobotniej paradzie wyjÄ…tkiem bÄ™dzie szczupÅ‚a, zwinna i lekka 46-tonowa angielska piÄ™kność, która przypÅ‚ynęła dwa tygodnie temu promem do Gdyni. WÅ›ród jej wiÄ™kszych koleżanek wyglÄ…da jak kolejka dzieciÄ™ca. 80-letni parowóz jest dopiero piÄ…tÄ… w historii kolejnictwa angielskÄ… lokomotywÄ… na polskich torach! Kiedy Bill Parker jÄ… kupiÅ‚, byÅ‚a w katastrofalnym stanie. - Gdy byÅ‚em maÅ‚ym chÅ‚opcem, patrzyÅ‚em, jak niszczeje u mojego ojca w pracy - wspomina. Remont zajÄ…Å‚ mu 27 lat, pochÅ‚onÄ…Å‚ 50 tys. euro.
Parowóz z Wysp Brytyjskich jest maÅ‚y, ale zgrabny. Od produkowanych na kontynencie różni siÄ™ tym, że wiÄ™kszość mechanizmów konstruktorzy schowali za ciemnozielonÄ… "karoseriÄ…". Jednak wiÄ™kszość polskich miÅ‚oÅ›ników żelaznych maszyn uważa, iż wÅ‚aÅ›nie przez to angielskie parowozy sÄ… brzydkie. - "PiÄ™kna Helena" dlatego jest piÄ™kna, że ma wszystko na wierzchu - uważa Marek Ciesielski, pomocnik Howarda Jonesa, wÅ‚aÅ›ciciela Wolsztyn Experience, turystycznej szkoÅ‚y, w której można udawać maszynistÄ™. - Tak jak kultury Polski i Anglii sÄ… różne, tak różne sÄ… ich kultury kolejowe - zaznacza Bill Parker, wÅ‚aÅ›ciciel angielskiego parowego cacka.
Ten niezwykÅ‚y lekki parowóz jest miÄ™dzypokoleniowym mostem. DogadujÄ… siÄ™ przy nim 69-letni wÅ‚aÅ›ciciel, 39-letni maszynista Geoff Phelps i 18-latek Tom Halford, który peÅ‚ni funkcjÄ™ firemana, czyli pomocnika i dokÅ‚adacza do ognia. - Jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Ludzie sÄ… o wiele bardziej mili niż w Anglii. ZresztÄ… w Anglii nie ma czegoÅ› takiego jak Wolsztyn, u nas parowozy sÄ… zaledwie uÅ‚amkiem rynku turystycznego - żaÅ‚uje Parker. Dlatego Anglicy pielgrzymujÄ… do Wolsztyna jak, nie przymierzajÄ…c, Arabowie do Mekki. Specjalnie na sobotniÄ… paradÄ™ Boeing 737 z Londynu przywiezie 200 fanatycznie oddanych parowozom wyspiarzy. Lotnisko Babimost pod ZielonÄ… GórÄ… nigdy w swojej historii nie przyjmowaÅ‚o jeszcze tak wielkiego samolotu.
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokÄ…d? A dokÄ…d? A dokÄ…d? Na wprost!
Parowozy jeżdżą z Wolsztyna w dwóch kierunkach: do Poznania i do Leszna. W przyszÅ‚ym roku być może także do Nowej Soli w województwie lubuskim. To jedyne linie na Å›wiecie, na których parowe maszyny sÄ… włączone w ruch planowy obok wysÅ‚użonych lokomotyw spalinowych i nowoczesnych oszczÄ™dnych autobusów szynowych. To wÅ‚aÅ›nie tam można zobaczyć niezwykÅ‚e zjawisko: miÅ‚oÅ›ników kolei żelaznej usiÅ‚ujÄ…cych szosÄ… wyprzedzić maszynistów, by na kolejnym najbliższym przejeździe kolejowym uchwycić aparatem fotograficznym parowóz w najlepszym ujÄ™ciu. Jest ich coraz wiÄ™cej, pojawiajÄ… siÄ™ praktycznie podczas każdego kursu, szalejÄ…, krzyczÄ…, machajÄ…, dosÅ‚ownie cieszÄ… siÄ™ jak dzieci, gdy widzÄ… parowóz. - W kwietniu przed paradÄ… takie wyÅ›cigi nie majÄ… koÅ„ca - przyznajÄ… maszyniÅ›ci. Macur i Kotlarski zawsze odpowiadajÄ… pozdrowieniem, jeÅ›li ktoÅ› do nich rÄ™kÄ… pomacha. - A ten tu na tym motorku, to zawsze popisówÄ™ odwala, jak ja jadÄ™ - mówi Macur patrzÄ…c na nastolatka, który na stacji w Grodzisku Wlkp. jeździ na skuterze na tylnym kole. ŹródÅ‚o: gazeta.pl |
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.