Lekko, łatwo i przyjemnie, cz. 1

Dzień dobry.Dziś miałem pisać o czymś zupełnie innym, ale bądźmy szczerzy - totalnie mi nie szło, więc postanowiłem przybliżyć Państwu coś co jest lekkie, łatwe i przyjemne, a więc i mi pisać o tym lekko, łatwo i jakże przyjemnie.Mowa będzie o trzech albumach. Wszystkie z gatunku szeroko pojętej elektroniki z domieszką bardzo różnych elementów od funk'u, przez hiphop po gitarowe szarpanie. Czyli wszystkiego po trochu, co daje razem świetną odmulającą mieszankę. Panie i Panowie, oto:Po pierwsze:Sonny J - "Disastro"

Źródło http://www.uknowhowwedo.com/index.php?option=com_content&task=view&id=541&Itemid=99999999

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz