Wrocławska policja na tropie piratów

Wrocławscy policjanci weszli w czwartek do akademików Politechniki Wrocławskiej. Zabezpieczyli trzy komputery, przesłuchali ich właścicieli. Studenci jeszcze nie dostali zarzutów, ale prawdopodobnie będą odpowiadać za piractwo. 

 

{rdaddphp file=php/google.php}

Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą z komisariatu Wrocław Śródmieście dwa razy odwiedzili akademiki Politechniki Wrocławskiej. Najpierw w czwartek o godz. 8 rano weszli do T-17. W piątek ok. godz. 11 pojawili się w T-19.

Zabezpieczyli komputery i przesłuchali ich właścicieli. Na razie w charakterze świadków.

Wojciech Wybraniec z biura prasowego dolnośląskiej policji: - Funkcjonariusze ustalili, że użytkownicy tych komputerów nielegalnie ściągają utwory z internetu. Żeby to potwierdzić, sprzęt przebada biegły. Zabezpieczone są już twarde dyski.

Paweł Czuma, rzecznik politechniki: - Władze uczelni były uprzedzone o akcji policji. Funkcjonariusze mieli prokuratorski nakaz rewizji. Mieli prawo wejść do akademików na podstawie porozumienia politechniki z policją o współpracy w zakresie bezpieczeństwa na uczelni.

Mieszkaniec Wittigowa opowiadał nam, że policjanci przyszli po konkretne osoby, nie przeszukiwali wszystkich pokoi. Podobno śledczy mieli kody dostępu do sieci.

Od kilku miesięcy policja intensywnie ściga piratów, także na uczelniach. W kwietniu policjanci weszli na teren Politechniki Koszalińskiej. W maju zatrzymano sześciu administratorów studenckiej sieci działającej w akademikach Politechniki Poznańskiej. Kary grożą 1,5 tysiąca studentom, którzy korzystali z kopii filmów i programów. Także w maju w administratorzy wewnętrznej sieci w miasteczku akademickim krakowskiej AGH zamknęli serwer. Przestraszyli się informacji o planowanym nalocie policji w poszukiwaniu nielegalnych kopii programów. Krakowscy studenci zorganizowali nawet marsz protestacyjny.

- Policja za wszelką cenę szuka sposobu, aby się wykazać. Nikt tutaj nie odbiera tej akcji inaczej. Przecież od paru lat wymieniamy się plikami w wewnętrznej sieci w akademikach na Wittigowie i do tej pory nie było takiego problemu - mówi jeden ze studentów elektroniki.

Za nielegalne ściąganie z sieci plików, ich kopiowanie i rozpowszechnianie grozi do 5 lat więzienia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz