Punkt G

Dlaczego ludzie tak uparcie go poszukują? Chcieliby poznać tricki techniczne, znaleźć różne guziczki, które naciśnie się w odpowiedniej kolejności, a wtedy nadejdzie orgazm nad orgazmami

{rdaddphp file=php/google.php}  

Czym jest przestrzeń Grafenberga?

Nie jest to dosłownie punkt, ale przestrzeń o powierzchni dwudziestogroszówki w pochwie na wysokości mniej więcej jednej trzeciej jej przedniej ściany. Jest do niej podłączona wiązka nerwów, znajdują się tu liczne receptory czuciowe. Wszystko wskazuje na to, że ten niewielki obszar pełni ważną funkcję w odbiorze bodźców seksualnych związanych z ruchami członka w pochwie, a płynące z niego bodźce są ważne dla powstawania orgazmu.

Orgazm zaś jest wynikiem pewnej sumy pobudzeń, finałem, kiedy zbierają się wszystkie bodźce płynące z różnych okolic ciała, zwłaszcza tych w seksie najważniejszych: z całej okolicy genitalnej, a u kobiet szczególnie z łechtaczki czy przestrzeni Grafenberga (tak brzmi oficjalna nazwa punktu G).

Ponadto w fazie plateau następuje skurcz jednej trzeciej walca pochwy, co tworzy coś w rodzaju rękawa czy mankietu, który mocniej obejmuje członek i w sposób odruchowy przybliża do niego punkt G. Wszystko to jest tak mądrze urządzone, żeby bodźce były silniejsze i żeby zadziałał spust reakcji orgazmicznej.

Dlaczego ludzie szukają punktu G?

A dlaczego ludzie tak uparcie poszukują punktu G? Chcieliby poznać tricki techniczne, znaleźć różne guziczki, które naciśnie się w odpowiedniej kolejności, a wtedy nadejdzie orgazm nad orgazmami. Uchwycili się punktu G jako kolejnej prostej drogi do szczęścia, bo chcieliby mieć instrukcję zamiast improwizacji. Pewien wpływ ma też nieumiejętna popularyzacja wiedzy seksuologicznej.

Powinno się jednoznacznie wskazywać, że choć udział przestrzeni Grafenberga w całokształcie naszych reakcji seksualnych jest ważny, to jest także ograniczony. Bowiem u kobiet, które osiągają orgazm dzięki stymulacji łechtaczki, punkt G prawdopodobnie ma mniejsze znaczenie. Sama stymulacja pochwy jest przyjemna, ale nie doprowadza do orgazmu.

Jak napisała Jane Goldman w książce "Seks. Co, jak, dlaczego": "Punkt G to kolejny ulubiony temat magazynów kobiecych. Niektóre kobiety uważają, że jest superwrażliwy, i mówią, że mogą osiągnąć orgazm, jeśli stymulują go palcami lub jakimś przedmiotem albo członkiem partnera. Inne nie mogą go odnaleźć i przysięgają, że nie istnieje - a niektórzy eksperci zgadzają się z nimi. Jeśli go znajdziesz u siebie, to wspaniale. Jeśli nie, nie martw się - tak jak wielokrotne orgazmy, punkt G oczywiście nie jest w seksie najważniejszy".
Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz