Keira Knightley - trzecia część piratów z Karaibów

 Kiedy pracowała przy "Klątwie Czarnej Perły", miała zaledwie 17 lat. Na planie opiekowała się nią mama, a ona nie mogła wydusić słowa, grając scenę z Johnnym Deppem. Po pięciu latach w kinach pojawia się trzecia część "Piratów " - "Na krańcu świata", a gwiazda Keiry Knightley świeci już bardzo jasno

{rdaddphp file=php/google.php}  

Jakie to uczucie ukończyć pracę nad "Piratami z Karaibów"?

Keira Knightley - Z jednej strony ulga po tym długim czasie, jaki spędziliśmy, piratując. Ale jednocześnie czuję smutek, bo to koniec pewnego rozdziału w moim życiu. Czy będzie kolejny film o "Piratach z Karaibów"? Nikt ze mną o tym nie rozmawiał, ale kto wie Wiem jedno: to było niesamowite być częścią czegoś, co odniosło taki sukces. Słyszałam, że ludzie stali w kolejkach, by zobaczyć zwiastun ostatniej części. To jest wyjątkowe!

Prawdopodobnie nie spodziewałaś się tego, podpisując umowę na pierwszy film

- Wszystkiego, tylko nie tego! (śmiech). Atmosfera była znakomita, choć żaden piracki film nie odniósł sukcesu od 50 lat, Johnny Depp dawno nie miał komercyjnego sukcesu, a reżyser Gore Verbinski był, owszem, obiecujący, ale nie zrobił wcześniej zbyt wielu filmów

Co powiesz o kreacji Deppa jako kapitana Jacka Sparrowa?

- Nikt oprócz chyba samego Johnny'ego nie miał pojęcia, czy to zadziała. Pamiętam, jak kręcił pierwszą scenę i wszyscy szeptali: co on wyprawia? To jest jedna z najcudowniejszych cech Johnny'ego - podejmuje ryzyko i przesuwa granice, robi to, w co wierzy, niezależnie od tego, co inni powiedzą.

Film "Piraci z Karaibów. Skrzynia umarlaka" był dość spektakularny: Kraken, Davy Jones, ucieczka z wioski kanibali. Jak trzecia część wypada na tym tle?

- Jest większa i lepsza (śmiech). A koniec filmu jest po prostu niesamowity.

W obsadzie pojawiły się nowe postaci, m.in. Keith Richards jako ojciec Jacka Sparrowa.

- Był na planie zaledwie trzy dni, ale było warto go zobaczyć. Miał kapelusz i dredy, więc naprawdę wyglądał jak ojciec Jacka. No i ten okrzyk: "Arrrgh!". W zasadzie było to jedyne, co do mnie powiedział. Ja do niego: "Cześć, jestem Keira", a on tylko: "Arrrgh! Arrrgh!!!".

A Chow Yun-Fat?

- W tej części filmu docieramy do Singapuru, a Chow Yun-Fat gra księcia piratów o imieniu Sao Feng. Bardzo mi się podobał w "Przyczajonym tygrysie, ukrytym smoku" i niesamowite było obserwowanie go na planie.

Sukces niesie ze sobą wiele korzyści, ale jaka jest jego nieprzyjemna strona?

- Brak możliwości poruszania się po ulicy bez śledzących cię fotografów. Anonimowość to piękna rzecz.

Czy jest jakiekolwiek miejsce na świecie, gdzie jesteś nierozpoznawalna?

- Hm. Pojechałam do Bhutanu i nie zostałam rozpoznana. Nie rozpoznają mnie w Afryce, choć ostatnio w Etiopii ktoś do mnie podszedł i spytał, czy nie jestem tą dziewczyną z "Piratów z Karaibów".

Może powinnaś unikać przebojów?

- (śmiech) Zrobiłam też kilka filmów, które wcale nie sprzedały się najlepiej. Sądzę, że sukces w tym zawodzie jest tak wyjątkowy, że miałam naprawdę ogromne szczęście. Czasami zastanawiam się, czy mam już za sobą wszystkie sukcesy i czy nie czeka mnie teraz ciąg porażek.

Jest jakiś specyficzny typ postaci, którego szukasz dla siebie?

- Tak, interesują mnie silne kobiety. W wywiadach bywam pytana, czy marzę o małżeństwie i dzieciach. Uważam te pytania za dosyć nachalne. To dziwaczne, że mamy 2007 rok i już mnie o to pytają. Mężczyznom nie zadaje się takich pytań. Odpowiadam więc: lubię kobiety, które mają pazur. Uwielbiam na przykład Joannę d'Arc.

Odniosłaś spore sukcesy w filmach z epoki. Zbieg okoliczności czy może kostium to Twoje środowisko naturalne?

- Moje kolejne trzy filmy to, żeby było śmieszniej, filmy z epoki. Cudownew takich filmach jest to, że nie starzeją się tak szybko. Robisz film współczesny i po roku widać, że ma już rok. Kiedy kręcisz film, którego akcja toczy się w 1846 roku, niczego takiego nie można stwierdzić. Wiemy, jak to jest z modą, i wiemy, jak to jest ze społeczeństwem, podczas gdy - jeśli cofasz się 50 czy 100 lat - możesz się tym bawić.

Jesteś gwiazdą w Hollywood, ale mieszkasz w Wielkiej Brytanii. Nie myślisz o przeprowadzce do Stanów?

- Los Angeles jest trudne do życia, chociaż kiedy tam jestem, lubię chodzić do modnych miejsc. Mój brat odwiedził mnie w LA i poszliśmy do klubu: on, jego dziewczyna i ja. Świetnie się bawiliśmy, ale patrzyliśmy na ten tłum i wszystkie dziewczyny wyglądały, jakby kupiły nogi w tym samym sklepie - miały nogi długie do samej szyi! By tak wyglądać, muszą spędzać wiele godzin przed lustrem. Ja zostałam okrzyknięta jedną z najbardziej niechlujnych osób na świecie, z czego - szczerze mówiąc - jestem dumna.
Share on Google Plus

About Admin

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz